Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 4 lipca 2011

Overload- chcą podbić świat!





Tym razem rozmowę przeprowadziłam z warszawskim heavy metalowym zespołem Overload. Panowie okazali się rozmownymi i sympatycznymi muzykami, którzy z pasją i radością opowiadali o swojej muzyce i nie tylko. Na pytania odpowiadali-

Gustaw( wokal i gitara)


Alan( gitara)


Ściera( perkusja )


oraz Maniek( bas)


Karolina Woźniak: Powiedźcie może coś o sobie na początek, jesteście nowym zespołem, niech publiczność dowie się trochę więcej o Was.


Gustaw: Jesteśmy polskim młody zespołem, gramy heavy metal szeroko pojęty- od klasycznego heavy po thrash. Robimy to co lubimy, chcemy dojść do czegoś większego.

KW: Teraz powiecie mi po kolei czym jest dla Was Overload i jakie macie plany na przyszłość związane z zespołem. Zaczynamy.

Gustaw: Chcemy podbić świat! Zależy nam na tym aby jak najwięcej osób o nas usłyszało, wiedziało co gramy i kim jesteśmy. Chcemy, żeby ludzie dobrze bawili się przy naszej muzyce, bo kiedy oni dobrze się bawią to my też i bardziej nas to kręci. Planem są jak najlepsze osobiste umiejętności, grać coraz lepiej śpiewać coraz lepiej. Dochodzić do jak najwyższych poziomów, do większych scen, większej publiczności, stawiać sobie większe wymagania.

Ściera: Dla mnie Overload jest odskocznią od życia codziennego. Jest to mój główny zespół i moim celem jest to, aby się wyszaleć oraz dobrze się bawić. Oczywiście sława, wielkie granie, to jest fajne, ale głównym celem jest fajna zabawa i w przyszłości, jeśli coś z tego będzie to łączyć to z zarobkami. Dużo frajdy i dobra muzyka!

Maniek: Nidy się nie zastanawiałem czy jest dla mnie Overload. Na pewno jest to zajebiste uczucie kiedy gram z chłopakami. Naprawdę coś niesamowitego.

Alan: To jest mój pierwszy zespół, z którym występuję live. To są nowe doświadczenie, które mam nadzieję wykorzystać w przyszłości. To jest ta energia kiedy się gra, daje występ, uczucie, które towarzyszy Ci przy nauce gry na instrumencie, ta satysfakcja dla artysty. Pokazujemy na scenie to co kochamy, to co potrafimy robić dobrze. Cieszysz się, że ludzie dobrze się bawią przy tym co kochasz robić. Granie jest dla nas czystą frajdą a nie przymusem i obowiązkiem. To jest to czego szukam w Overload, to, że mogę rozwijać się jako artysta a przy tym świetnie się bawić, niesamowita atmosfera na koncertach, reakcja publiczności. Każdy muzyk gra nie tylko dla siebie ale też dla tych ludzi, którzy przyszli na koncert.

KW: Alan, jak to się stało, że zacząłeś grać z chłopakami, jesteś nowym członkiem zespołu. Podoba Ci się ta współpraca?

Alan: To jest trochę dłuższa znajomość, z Marcinem( Ściera) znam się od dawna. Zawsze chciałem z nim grać w zespole. Stosunkowo niedawno poznałem Gustawa. Przyszedłem do niego po sporej ilości piwa, pokazałem mu swoje umiejętności i stwierdziliśmy, że może coś z tego być. Spotkaliśmy się raz i drugi i wyszło tak, że zostałem w Overload na stałe.

Gustaw: Nasze granie zaczęło się od tego, że razem zaczęliśmy jeździć samochodem na koncerty. Wiadomo, że każdy zespół mocno początkujący, ma taki problem, że musi skołować swój samochód, gdzieś te graty wpakować i się przenosić na koncerty.

KW: Czyli jesteś kierowcą Overload i od czasu do czasu z nimi grasz? (śmiech)

Gustaw: Raczej od czasu do czasu jest naszym kierowcą (śmiech).

KW: Szczerze, czy marzycie o tym żeby grać koncerty przed ogromną publicznością kilka razy dziennie, być rozchwytywaną gwiazdą, pic alkohol litrami ? Jaki macie do tego stosunek?

Gustaw: Generalnie pytanie czy to jest realne? Z kwestii organizacyjnej kilka koncertów dziennie to jest niemożliwe.

KW: A dwa koncerty na dzień, czemu nie?

Gustaw: Rekordem jest chyba, o ile dobrze pamiętam, z polskich wykonawców, Perfect zagrał 350 koncertów w ciągu roku i to jest absolutny rekord w Polsce. To wypada nawet więcej niż 2 koncerty na dzień.

KW: To jednak się da.


Gustaw: Tak, da się. Nawet przykład Golec uOrkiestry, oni grają chyba 260 koncertów rocznie. Teraz pytanie czy chcemy takiej sławy. Ja na pewno tak! Im więcej człowiek gra, tym wychodzi mu to lepiej i chce, żeby ilość publiki pod sceną się zwiększała. Czy alkohol pity litrami? (śmiech). Zacytuję tu pewnego artystę” Małpy nie wymyśliły haszu, alkoholu nie wymyśliły makaki. Wszystko jest dla ludzi, ale nie dla tych głupich i pozbawionych wyobraźni, tylko dla tych odpowiedzialnych”. Wszystko jest dobre z umiarem. Alkohol jest tylko oprawą muzyki i sławy, nie jest na pewno na pierwszym miejscu.

KW: Gustaw, słyszałam i czytałam kilka opinii, że twój wokal nie pasuje niektórym. Czy masz tym osobom cos do przekazania?

Gustaw: Nie powiem nikomu, jeśli się komuś nie podoba, żeby spie*dalał. Podoba się to słuchaj, nie podoba to nie przychodź na nasze koncerty, zasada jest prosta. Koncert jest po to abyśmy my i inni ludzie dobrze się bawili. Jeśli się coś komu nie podoba to zmieniasz sektę i idziesz do innej(śmiech). Powiem tyle- nie chcecie, nie słuchajcie. Dążymy do perfekcji, nie ma takiego punktu, że jest dobrze, bo zawsze może być jeszcze lepiej, liczymy na ciągły rozwój. Tak samo jest z wokalem, jeśli ktoś uważa, że jest kiepski to nie jest zmuszony do słuchania. Spotkałem się z różnymi opiniami, usłyszałem, że jest zły, że jest genialny czy kiepski. Sam staram się śpiewać jak najlepiej i robię wszystko, żeby się rozwijać.

KW: Chwilowo macie same demówki, kiedy będą jakieś poważne plany nagrania płyty? Czy to jest kwestia finansów, pieniędzy?

Gustaw: Tak, dokładnie to jest tak kwestia. Materiał mamy, może być longplay. Mamy wystarczająco dużo kawałków, żeby płyta powstała, sam wpadłem na idee, żeby część utworów zagrać akustycznie i powstanie w ten sposób druga płyta, ale to tylko moje luźne myślenie. Pomysłów jest multum, piosenek jest multum, pieniędzy nie ma w ogóle (śmiech).

KW: To może trzeba poszukać sponsora?

Alan: Jak komuś się spodoba, to nas wesprze, ale oni czegoś od nas oczekują, jest pewna rama, która jest nam nakładana typu” Słuchajcie, wy musicie zrobić tu tak, zagrać inaczej, bo to się lepiej sprzeda” itd. Ostatecznie nie wiem czy to nam się opłaci.

KW: Jednak ta rama, jakieś odgórne przykazy mogą też Wam pomóc. Można też znaleźć ludzi, którym wasze granie może się spodoba i nie będą oczekiwali zmian.

Alan: Oczywiście, ale pytanie ile takich osób jest, które się na to zgodzą i druga sprawa, nie jesteśmy jedyni w tym biznesie, którzy by tak chcieli. Jesteśmy jednymi z wielu. Nie tylko my liczymy na wsparcie, a tak na prawdę sponsorów aż tylu nie ma. Jeśli zrobimy coś na własną rękę, to będzie świadomość, że jest to nasze od a do z i będziemy się z tym lepiej czuli.

KW: Jeszcze na koniec, powiedźcie mi, jak sobie radzicie z tymi tłumami fanek? Macie już dużą ilość damskiej bielizny, która zostaje rzucana na scenę?

Alan: Gustaw ma trochę, ale tu może się Maniek wypowiadać, bo on ma dużo groupies. W końcu jest najprzystojniejszy z nas wszystkich (śmiech).

KW: Maniek, masz już fanki, już się zaczyna?

Maniek: Nie, to nie są fanki, znajomi przychodzą na koncerty, to wszystko. Jakoś nie zauważam tej euforii.

Gustaw: Maniek jest osobą, która stawia najpierw na muzykę, a dopiero potem na kobiety czy używki.

Alan: Poza tym on jest bardzo skromny, wystarczy na niego spojrzeć i widać, że świeci skromnością. Nie chce się przygnać, że jest taki fajny i że ma takie powodzenie. On nie musi nic robić, one same do niego przyjdą.
Gustaw: Jeśli pod sceną stoją faceci, to też fajnie jeśli są i kobiety. Niech publika będzie różnorodna. Fajne jest uczucie, kiedy stoisz na scenie z instrumentem i ta kobieta mdleje z zachwytu. Jednak to wydaje się strasznie płytkie. Jestem w stanie zrozumieć, że jakaś dziewczyna podejdzie po koncercie i powie” Słuchaj, świetnie grasz”, jednak jest to już bardziej kontakt intelektualny, rozmowa o tym co jej się podoba a co nie. Znam kilka dziewczyn, które tak do nas zagadały. To jest super.

Alan: Dlatego my bierzemy to co Gustaw przyciąga i z tego korzystamy(śmiech).

KW: Pozdrówcie zatem waszych fanów i piękne fanki.

Alan: Pozdrawiamy naszych najlepszych fanów.

Ściera: Pozdrawiamy wszystkich fanów w Ameryce i przede wszystkim na Syberii. Zapraszamy na nasze najbliższe koncerty!

KW: Bardzo dziękuję za wywiad!

Overload: DZIĘKUJEMY!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz