
Michał Jelonek już 8 kwietnia ponowie odwiedzi warszawski klub Stodoła. Jestem przekonana, że jak zawsze będziemy mogli liczyć na szaloną zabawę przepełnioną rogatym pogo. Nawet z samego wywiadu wynika, że i tym razem Jelonek nie da nam chwili wytchnienia, więc zakładajcie wygodne, ciężkie rogi, to znaczy buty i dajcie się ponieść muzyce.
Karolina Woźniak: Witam serdecznie. Jak nastrój przed piątkowym występem?
Michał Jelonek: Witam :) Zbieram siły i energię na wspólne pogo :) i bardzom skoncentrowan, bo nawiercam nowe dziury w moim hełmie bo rogi mi się obsunęły....
KW: Nie wiem czy dobrze zauważyłam, ale warszawscy fani zawsze dają z siebie wszystko i potrafią się rewelacyjnie bawić.
MJ: Takoż właśnie jest ! Wiem, że zawsze mogę liczyć na "młynka", "ściankę" i "pogo" ! No i oczywiście mroczne chichoty i drapieżne gibanie się pod ścianami i demoniczne kołysanie biodrami i krwawe machanie rączkami i pełne zimnego dystansu rzucanie głową i dystyngowane dzierżenie kufla piwa i rytmiczne mruganie i wampiryczne ocieranie się o wystrój sali :). Rockuje pełny wachlarz chorejografii metalurgicznej !!!!
KW: Byłam na waszym koncercie ostatnim razem, kiedy graliście w Stodole. Młyny, różne zabawy, wężyk, totalne szaleństwo! Czy publiczność zawsze tak dobrze się bawi, czy bywa tak, że czasem ciężko ich zagonić do wspólnych wygłupów?
MJ: Zazwyczaj udaje się złapać obopólny kontakt i wzajemne iskrzenie bez instrukcji obsługi i przepisów wewnętrznych, bez wzajemnego obwiniania się, tłumaczenia o co tak naprawdę chodzi i że "to nie jest tak jak myślisz, kotku....myszko....kwiatuszku?" No w każdym razie udaje nam się razem bawić bez obciążeń cywilizacyjnych i nie jest wcale ciężarem namawiać do wspólnych wygłupów !!!!
Jest taka mądrość ludowa że: "Głupia mina jest dobra na wszystko i krzepi !!!"
KW: Oprócz swoich utworów, gra pan także na koncertach covery różnych wykonawców. Jacy artyści zostali już przerobieni w pańskich aranżacjach i czemu akurat te, a nie inne kawałki są uwzględniane?
MJ: Oczywista, oprócz twista, biorę pod uwagę wszystko, ale że mi nie wychodzi, to zostają najłatwiejsze utwory. A potem się zastanawiam co tu jeszcze w nich zepsuć ?? Miserere mei cover. Jednakowoż przeważają utwory muzyki klasycznej m.in. Chopin, Vivaldi, Paganini, Brahms, Rossini i inni ale to chyba z przekory coby ich z feelharmonii wyciągnąć i p(r)opogować ..... :)
KW: Jakiś fan, który wypowiadał się na portalu internetowym napisał, że muzyka Jelonka to połączenie profesjonalizmu i zabawy. Myślę, że o to chodzi w dobrej muzyce.
MJ: Z tym profesjonalizmem bym nie przesadzał, bo się robi smutno. A zabawa..?? Jakoś się sama rozkręca i tak z brzucha wyskakuje przez gardło i ogólną mimikę....chyba.
KW: Wiem, że artyści nie lubią zdradzać swoich planów na temat nowych krążków, ale może tym razem uda mi się wyciągnąć co nieco a propos nowego projektu?
MJ: Będzie :).... i co zaskakujące, będę grał na skrzypcach !!!! .......za pomocą smyczka.
KW: Czy nowa płyta będzie utrzymana w tych samych klimatach, czy możemy spodziewać się czegoś zupełnie innego?
MJ: TAK ! Po siedmiokroć TAK !!!
Artykul należy do portalu RockMagazyn.pl
http://www.rockmagazyn.pl/wywiad/127,michal-jelonek-wzajemne-iskrzenie-bez-instrukcji-obslugi.htm
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz