
Hands Resist to warszawski młody i dobrze zapowiadający się zespół, który swoją energią i charyzmą potrafi oczarować publikę. Mało w Polsce jest kapel, które w tak dobry sposób łączą ze sobą punk rocka z hardcorowym pazurem. Panowie swoją muzyką pokazują, że chcą zmienić polską scenę muzyczną i pozwolić wyjść takim zespołom jak oni z undergroundu. Jak sami piszą na swoich internetowych profilach " 12.11 - wchodzimy do studia i zmieniamy świat." Czy ich debiutancka płyta rzeczywiście będzie wydarzeniem, a muzyka na krążku powali nas na kolana? Na razie pozostaje nam wierzyć, że tak się stanie. Z chłopakami rozmawiałam 20 listopada w warszawskiej kawiarni. To nie był typowy wywiad, tylko przyjemna, luźna rozmowa o rzeczach mniej i bardziej ważnych, która potoczyła się pod znakiem uśmiechu i debiutanckiej płyty bandu. Miałam przyjemność mówić z Yogim, wokalistą HR oraz z Olkiem, gitarzystą. W połowie rozmowy dołączył do nas basista, Jajco.
Karolina Woźniak: Mówiliście już o współpracy z innymi kapelami, o chęci zaproszenia ich do swojego projektu. Opowiedzcie o tym więcej.Yogi: Ta współpraca zaczęła się jeszcze przed właściwym nagraniem. Rozmawialiśmy z kilkoma zespołami. Na początku potrzebne były tak zwane prewki, czyli utwory słabszej jakości, aby nagrać je w studio. To jest tak, że kawałek, który nagrywamy wysyłamy zespołowi, z którym chcemy współpracować i oni we własnym zakresie dodają swoje wstawki i pomysły. My potem to akceptujemy albo dokonujemy zmian. Z jednym zespołem zagraliśmy już próbę i jesteśmy zadowoleni - będziemy z nimi nagrywać jeden kawałek.
KW: Może zdradzicie, który to zespół?Yogi: Wolimy nie zdradzać z tego względu, że nie chcemy obarczać nikogo odpowiedzialnością. Ale mogę powiedzieć, że do jednego kawałka chcemy dodać instrumenty dęte. Mieliśmy już próbę i bardzo fajnie to wyszło. Mamy też jedną wstawkę reggae!
KW: Czyli można spodziewać się czegoś nowego?Olek: Można powiedzieć, że to będzie taki mały bonusik.
Yogi: To będzie odskocznia od całej stylistyki albumu, chcemy zrobić jeden kawałek, który będzie odmienny.
KW: Wpisując nazwę waszej kapeli w wyszukiwarkę googli, oprócz waszego bandu, można znaleźć także przejmujący i straszny obraz Hands Resist Him. Czy nazwa zespołu ma coś wspólnego z tym dziełem?Yogi: Ma (śmiech)! Na początku nazywaliśmy się Hands Resist Him, ale stwierdziliśmy, że to trochę za długa nazwa, więc zrezygnowaliśmy z "him". Poza tym, nasz poprzedni basista obstawał bardzo za tym, abyśmy nie nazywali się dokładnie jak ten obraz, bo stwierdził, że przywoła to złe emocje. W obawie o to, by nie moczył się w nocy, zmieniliśmy nazwę na dwuczłonową (śmiech).
KW: Czytając wasze relacje na Facebook'u czy na Myspace, można stwierdzić, że praca wre i wszystko idzie po właściwym torze. Yogi: Przez ostatnie 5 dni był kryzys, ale został on zażegnany i wszystko idzie szybko i sprawnie. Mamy już sześć kawałków i zostało nam jeszcze pięć. Teraz skupiamy się na bębnach, słuchamy tego w studiu, staramy się naprowadzać na dobrą drogę bębniarza, jeżeli zbacza z niej, a czasami mu się zdarza. Miejscami po prostu za bardzo kombinuje.
KW: Takie kombinacje również mogą mieć dobry wpływ na brzmienie, może wyjdzie z tego coś nowego?Yogi: To powinna być muzyka dosyć prosta z założenia, a on i tak dosyć mocno szaleje na perkusji. Więc jeśli do tych kombinacji dodać następne, to można trochę przesadzić. My tego nie chcemy, nie chcemy żadnego przesytu, bo nie będzie to brzmiało za dobrze.
Olek: Jak jeszcze dojdą gitary to będzie tego za dużo.
KW: Kto u was zajmuje się pisaniem tekstów?Yogi: Ja.
KW: Czym się kierujesz podczas ich tworzenia, jakimi emocjami, wydarzeniami?Yogi: Bardzo różnie, czasem potrafię zainspirować się nawet książką. Przeczytam dobrą książkę, spodoba mi się załóżmy jakiś rozdział, który opowiada ciekawą historię, inspiruję się nią i tworzę na jej podstawie własną. Potem zostaje napisanie tekstu.
KW: Czy jest tak, że czasem ktoś podrzuca Ci pomysł na napisanie tekstu? Yogi: Wiesz co, pomysły są wszędzie, nawet kiedy idę ulicą i widzę rzecz, która mi się z czymś kojarzy, to powstaje związek przyczynowo skutkowy i dojdę do tematu, który mi się spodoba, o którym mogę napisać. To jest niekończący się worek inspiracji. Wszędzie można znaleźć jakiś pomysł.
KW: Jesteście młodym zespołem i zanim zaczniecie grać swoje poważne, duże koncerty trochę czasu minie. Na razie są to supporty. Przed kim chcielibyście najchętniej zagrać?Olek: Rrise Against!! Ale w sumie fajnie byłoby też zagrać przed The Offspring.
Yogi: Rise Against! Na pewno oni. Oprócz nich Ignite. Gość który śpiewa w Ignite jest moim idolem. Kozak! Ma taką skalę głosu, że gdybym ja tak śpiewał, to już mógłbym spokojnie umrzeć (śmiech).
KW: Jakie macie marzenia, jako zespół, na najbliższą przyszłość?Olek: Głównie wydać płytę, którą nagrywamy.
Yogi: Żeby Dariusz Szpakowski na Euro 2012 krzyczał nazwę naszego zespołu kiedy będziemy wygrywać (śmiech). A tak poważnie, to chcielibyśmy, żeby jak najwięcej osób przesłuchało nasz album i go oceniło.
KW: Na waszym Facebook'u jest umieszczona zabawna historia waszego zespołu. Najzabawniejsza wstawka jest ta o basiście, który całą zimę przechodził w klapkach. Czy naprawdę było tak srogo? Yogi: To jest autentyk! Wszystkie historie są prawdziwe w bardziej lub mniej poważnym stopniu. Była zima, gościowi się coś przestawiło i myślał, że jest lato. Jest nie do zdarcia! Jak znam Jajca, to pewnie nie chciało mu się butów zakładać.
Olek: Jak nasz basista przyjdzie i go zobaczysz, to sama zrozumiesz, o co chodzi (śmiech).
KW: Czy planujecie jakąś większą promocję po nagraniu krążka, np. zrobić plakaty i stronę internetową, zaprojektować t- shirty i przypinki z logo waszego zespołu? Yogi: Na pewno chcemy zrobić nowy layout na Myspace, żeby zgadzał się z okładką albumu i samą wkładką w środku. Na pewno chcemy porozsyłać gdzie się da nasze nagrania - do rozgłośni radiowych, magazynów i pism. Chcemy pokazać się tam, gdzie jest to możliwe. Zrobimy akcję, taką partyzantkę, w której będziemy rozdawać dużo ulotek, zostawiać je w klubach z informacją, że jest taki zespół, nagrał album z taką muzyką i zaprasza do odsłuchania. Ja mam w sumie dużo takich planów marketingowych, ale wszystko w swoim czasie. Mamy ograniczony zakres działań.
KW: Kiedy zakładaliście kapelę, to na jakich zespołach chcieliście się wzorować?(w tym momencie do kawiarni wchodzi basista zespołu, Jajco)
Yogi: Nie wiem, czy wzorowaliśmy się na jakiś kapelach, ale ogólnie słuchamy różnej muzyki, nie zawsze się zgadzamy z tym, czego słuchamy. Ja np. słucham więcej muzyki elektronicznej niż rockowej. Nie robimy raczej kawałków zakładając sobie, że będą do czegoś lub kogoś podobne. Każdy z nas przychodzi z jakimś pomysłem, jeżeli reszcie się podoba, to gramy to, jeżeli nie, to kombinujemy dalej. Później, jak posłuchamy tego na sucho, jak już zobaczymy jak to wszystko brzmi, wtedy możemy doszukiwać się jakiś inspiracji.
Olek: Najpierw coś robimy a potem okazuje się, że jest to podobne do brzmień jakiejś kapeli.
Yogi: A to jest właśnie Jajco!
KW: Słuchaj, jak już jesteś, to powiedz coś o tej akcji z chodzeniem w klapakach podczas zimy.Jajco: Po postu chodziłem w zimę w klapkach . Nie chciało mi się zmieniać butów na inne.
Yogi: Mówiłem(śmiech)! Ja strzelałem, ale jak go znam to wiedziałem, że tak było.
KW: Mieliście więcej takich wesołych historii?Yogi: Jasne, że tak. Np. Kiedy pod koniec listopada jechaliśmy na trzydniową trasę koncertową, Jajco zabrał kiść bananów i siatkę na zakupy zamiast pokrowca na gitarę i pojechał tak w trasę, żadnej kurtki nawet nie miał. No bo po co? (śmiech)
KW: Jakie macie plany na okładkę nowej płyty? Jak chcecie, żeby wyglądała?Yogi: Mamy projekt mojego pomysłu, który spotkał się z ogólną aprobatą. Okładka ma być trochę metaforyczna. Ma mówić o tym, że zawsze jest jakaś nadzieja, ma przedstawiać gościa, który jest za kratami w wieży, wyciąga rękę do młodego drzewka, które dopiero co rośnie a na gałęzi tego drzewa wisi klucz. Taki jest ogólny projekt okładki. Chcielibyśmy aby ta część, w której jest wieża była mroczna a tam gdzie rośnie drzewko, żeby był ładny krajobraz z ćwierkającymi ptaszkami.
KW: Ile mniej więcej kawałków znajdzie się na waszej płycie?Olek: Na pewno będzie więcej niż mniej ale myślę, że 11. Będzie czego słuchać.
KW: W waszym zespole było trochę problemów ze składem. Czy doszło już do porozumienia i sytuacja została opanowana?Yogi: Właśnie aktualnie jest problem, bo szukamy nowego gitarzysty. Taki stały skład grał 2 lata. W tym okresie wszystko było stabilne, nie było tak dużych zmian. Pożegnaliśmy się niedawno z naszym basistą Flisem, Jajco poszedł wtedy na bas, bo wcześniej grał na gitarze.
Olek: Poszedł tam bo pewnie nie chciało mu się ogarniać sześciu strun, tylko wolał cztery basowe(śmiech).
Yogi: Teraz z zespołu odszedł gitarzysta przed nagrywką, miał z nami robić płytę, ale ale stwierdził, że jednak nie chce. Więc szukamy nowego gitarzysty. Mamy nawet paru na oku, zobaczymy jak to będzie.
KW: Jesteście młodym zespołem, nie każdy was zna. Może zareklamujecie się jakoś, aby zaciekawić jeszcze więcej ludzi. Olek: Ja lubię jeździć na desce.
Jajco: Olek przyciąga facetów na koncerty.
Olek: Tak, ja przyciągam facetów i stare Ukrainki.
Yogi: Mam jeszcze jedną fajną historię! Kiedy jechaliśmy do Krakowa, to w pociągu trochę nam odbijało i jak się okazało, że Jajco ma przy sobie maszynkę jednorazową, to postanowiliśmy przyciąć mu włosy na brzuchu i okazało się, że ma tam pnącza i można wygolić napis HR.
Olek: Co można zobaczyć na Myspace, na głównym zdjątku.
KW: To może ten motyw powinien być okładką waszej płyty?Yogi: Myśleliśmy o tym, ale to nie pasuje do konceptu.
Olek: Poza tym my chcemy przyciągać ludzi a nie ich odpychać, a nie każda kobieta lubi taki brzuszek(śmiech).
KW: Dzięki za rozmowę.http://www.rockmagazyn.pl/wywiad/116,hands-resist-stawiajac-opor-monotonii.htm
Wywiad należy do portalu RockMagazyn.pl